I nie powiem Ci, czego najbardziej się boję. Tak. Właśnie do Ciebie to piszę. Do Ciebie, Ciebie i Ciebie. Do każdego z osobna, a jednak do ogółu. Nie powiem. Bo wyśmiejesz. Bo stwierdzisz, że to niemądre. Że ja panikuję. Że przesadzam. Że masz gorzej.
Mówisz, nie znam Cię.
To nic. Nawet gdybyś znał, też kazałbyś się nie martwić. Stwierdzając, że zawsze mogę na Ciebie liczyć planowałbyś już dzisiejszy wieczór.. bynajmniej nie ze mną.
Pomyśl. Tak Ty, który to czytasz, pomyśl o osobach, które liczyły na Twoje wsparcie, a które Ty... nieświadomie (o zgrozo) nawet zignorowałeś.
Nie. Ja nie każę Ci się przejmować wszystkim i wszystkimi. Wskaż mi jedną osobę, którą określasz mianem 'przyjaciela', a której problemy interesują Cię ... tak naprawdę.
Bez problemu?
Gratuluję, ale wiedz, że nie dla wszystkich jest to takie oczywiste.
Dla mnie być przestaje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz