wtorek, 19 maja 2009

'Ja nie chciałem nigdy źle.. tylko wyszło jakoś tak.'

I nie powiem Ci, czego najbardziej się boję. Tak. Właśnie do Ciebie to piszę. Do Ciebie, Ciebie i Ciebie. Do każdego z osobna, a jednak do ogółu. Nie powiem. Bo wyśmiejesz. Bo stwierdzisz, że to niemądre. Że ja panikuję. Że przesadzam. Że masz gorzej.

Mówisz, nie znam Cię.

To nic. Nawet gdybyś znał, też kazałbyś się nie martwić. Stwierdzając, że zawsze mogę na Ciebie liczyć planowałbyś już dzisiejszy wieczór.. bynajmniej nie ze mną. 

Pomyśl. Tak Ty, który to czytasz, pomyśl o osobach, które liczyły na Twoje wsparcie, a które Ty... nieświadomie (o zgrozo) nawet zignorowałeś. 

Nie. Ja nie każę Ci się przejmować wszystkim i wszystkimi. Wskaż mi jedną osobę, którą określasz mianem 'przyjaciela', a której problemy interesują Cię ... tak naprawdę. 

Bez problemu? 

Gratuluję, ale wiedz, że nie dla wszystkich jest to takie oczywiste. 

Dla mnie być przestaje. 

 

niedziela, 3 maja 2009

Przypadkowo.

Przypadkowy blog.

Przypadkowe studia. Przypadkowi znajomi. Przypadkowe słowa. Przypadkowe spojrzenia. Przypadkowe pocałunki. Przypadkowe mieszkanie. Przypadkowe książki. Przypadkowe uściski. Przypadkowe informacje. Przypadkowe plany. Przypadkowe filmy. Przypadkowe pieniądze. Przypadkowe pomysły. Przypadkowe szczęście. Przypadkowa muzyka. Przypadkowe łzy. Przypadkowe numery. 

Przypadkowa miłość.

Siedzę czekając na przypadkowy transport do przypadkowego Krakowa, w którym to przypadkowo studiuję na przypadkowym kierunku. Mieszkam w przypadkowym mieszkaniu z przypadkowymi dziewczynami. Mam tam przypadkowych znajomych, którzy pewno nawet by nie zauważyli, gdybym przypadkowo nie wróciła. 

Przypadkowo dziś zaczęłam się zastanawiać nad tym, co mam zamiar ze sobą zrobić. I z przerażeniem doszłam do wniosku, że nie ma niczego, co byłoby moją pasją. Nie wiem, co mogłabym studiować z samej tylko chęci studiowania. Nie ma ludzi, dla których zrobiłabym wszystko. Są rodzice, ale jak ma się 20 lat na karku, to wypadałoby w swoim otoczeniu mieć takich, których to pokochało się w całym tym przypadkowym procesie socjalizacji. Pokochało nie tylko w sensie damsko - męskim, ale takim... no głębszym, nie chce mi się tłumaczyć.

Gdzieś jakiegoś przypadku zabrakło. Niekompletna się czuję. 

I zupałnie nie wiem, co dalej. Nie chcę już żyć z dnia na dzień. 

A zapomniałam wspomnieć, że leczę się z przypadkowej platonicznej miłości, która to chyba doprowadziła, do tego zachwiania wartości wszystkiego w moim przypadkowym życiu. 

I tyle. Może przypadkowo jeszcze tu kiedyś coś napiszę. Może przypadkowo się czegoś dowiem.

'Ja nie bardzo wiem kim jestem sam 
A ja trochę inny niż ten świat 
Chciałbym.. 
Chyba nie chcę nic 
Ja malować konie i samochodem białym być 
Marzycielem wolnym - nie mam wad 

Ja właściwie nikim - to będzie trwać 
Być człowiekiem znaleźć chce 
Uratować życie raz 
Tylko dziś i mocno stać 

Ja jak wszyscy jestem taki sam 
Wszystko mam 
I chciałbym zmienić coś 
Lecz nie wiem co (...)'